piątek, 1 lutego 2013

Projekt denko - grudzień/styczeń




Jako maniaczki kosmetyków - kupujemy je na tony, jak małe dzieci cieszymy się otwierając nowy krem, czy tusz.. Ale chwilka, co z tymi pięcioma, które już posiadamy? Czy data ważności nadal obowiązuje? Właśnie w odpowiedzi na takie problemy powstał projekt denko! Dziś pragnę Wam przedstawić wszystkie te cuda, które udało mi się wykończyć od początku istnienia tego bloga do.. Przedwczoraj :)
Pierwsze i ostatnie tak duże denko - zmotywowałam się do zużycia zalegających resztek :)
Zapraszam do lektury!




Swoją drogą zauważyłam, że w denku wystąpiła caaała masa avonowych kosmetyków - no cóż, wydawało mi się, że prawie nic z nich nie mam, a tu takie zaskoczenie :)

Na początek dział kąpielowy!



Original Source - Chocolate and Mint, Mango and Macadamia - Żele pod prysznic
(ok. 6-9zł)
Zapach pierwszego uwodzi, skład nie powala, działanie też nie jest z kosmosu..
NIE WIEM CZY KUPIĘ PONOWNIE, ale ewentualnie pomyślę ze względu na zapachy :)

Original Source - Raspberry and Vanilla Spoiling - Płyn do kąpieli
(ok. 6-9zł?)
Zakochałam się w nim.
KUPIĘ PONOWNIE


Luksja - Żel pod prysznic z peelingiem - Porzeczka i żurawina
(kompletnie nie wiem ile kosztuje, kupiłam w dużym zestawie w sklepie netto)
Na bok odrzucę ' z peelingiem ' w nazwie -  uwielbiam ten zapach! Niestety nie wszystkim będzie odpowiadała konsystencja żelu (strasznie wodnisty), wydajność itd. Znam osoby, które uczulił.. Ryzykowny, aczkolwiek tani zakup. Dla zapachu (który utrzymuje się jeszcze trochę po myciu), zdecydowanie
KUPIĘ PONOWNIE, jeśli nie w tej wersji, to w takiej bez drobinek.



Avon - Senses - Żel pod prysznic - Serenity
(różne pojemności, ok. 5-10zł)
Co tu dużo gadać - ładnie pachnie (bardzo dobry na zimę), dobrze się pieni, będąc jedynym użytkownikiem - jest całkiem wydajny, czasem używam go do kąpieli. Nie zauważyłam wysuszenia - i tak smaruję się zawsze balsamem lub oliwką po kąpieli/prysznicu. Przyjemna cena, opakowanie jak najbardziej w porządku.
KUPIĘ PONOWNIE


Na drugi strzał - włosowe sprawy.


Avon - Advance Techniques - Daily Shine - Nabłyszczający szampon 2w1 z odżywką
(ok. 10zł?)
Nafaszerowany wszelkiego rodzaju chemią - silikonami, parabenami i innymi cudami, ale doraźnie, jak nie mam czasu na babranie się z odżywkami, a chcę mieć w ekspresowym tempie dobrze wyglądające włosy - zawsze po niego sięgam. Teraz zaczęłam się bawić w olejowanie i korzystam z naturalniejszych środków, ale pewnie kiedyś..
KUPIĘ PONOWNIE



Avon - Naturals Mandarynka i Kiwi - Nabłyszczający szampon 2w1 z odżywką
(ok. 5-7zł)
Dawno temu skusiłam się na dużą pakę promocyjną z Avonu, bo zależało mi na kilku rzeczach i wpadł mi w ręce ten szampon.. Trochę go męczyłam, aż zmęczyłam. Jest nijaki. Włosy po nim są klapnięte, a suche na końcach. Da się coś wykombinować, żeby dawał lepsze efekty (faktycznie, włosy się trochę błyszczą), ale myślę, że łatwo znaleźć coś lepszego w tej samej cenie .
NIE KUPIĘ PONOWNIE

Timotei - Świeżość i czystość - Szampon
(?zł)
Bardzo przyjemny szampon, dobre odświeżenie bez efektu suchych patyków!
KUPIĘ PONOWNIE

Pod paszki!


Rexona - Antperspirant w aerozolu dla kobiet - Oxygen - Fresh
(ok. 13zł)
Nietrafiony zapach, działa tylko maskująco, niestety wcale nie chroni mnie przed potem. Może przypasuje komuś, kto prawie nie ma z tym problemów.
NIE KUPIĘ PONOWNIE


Dove - Original - Antyperspirant w aerozolu
(ok. 13zł)
Bardzo go lubię, choć jakichś wybitnych właściwości anty-poceniowych nie zauważam. Aktualnie zdradzam go z Niveą, ale na pewno
KUPIĘ PONOWNIE

Radosna mieszanka..


Ziaja - Ogórkowy tonik do twarzy


(ok. 5-7zł)
Recenzja pojawiła się już wcześniej TUTAJ, co tu dużo gadać - bardzo go lubię i..
KUPIĘ PONOWNIE, ale wypróbuję też inne warianty :)

Ziaja - Ulga dla skóry wrażliwej - Płyn micelarny
(?zł)
Nie, nie, nie, nie, nie.
Nieprzyjemny, nie nadaje się do zmywania makijażu, męczyłam go chyba pół roku stosując doraźnie na minimalnie odbity tusz i inne drobne wpadki.
NIE KUPIĘ PONOWNIE

Avene - Woda termalna
(ok. 25-40zł)
Tu możecie przeczytać dlaczego
NIE KUPIĘ PONOWNIE


Ziaja - Rebuild - Ukierunkowane ujędrnianie - Uda, pośladki, biodra, brzuch - Masło do ciała
(niestety nie pamiętam ceny)
Nie używałam tego masełka regularnie, właściwie korzystałam z niego bardzo rzadko, dopiero pod koniec opakowania dobrałam się na dłużej i..
KUPIĘ PONOWNIE, ale nie teraz.

I coś z serii kolorowo-bajerowej :)



Oriflame - Very Me - Puder transparentny
(ok. 10zł)
Mam w zapasie jeszcze jedno opakowanie - niestety. Początkowo faktycznie potrafił coś zdziałać, jednak teraz nie matuje na dłużej niż godzinę. Nie wiem od czego to zależne, ale...
NIE KUPIĘ PONOWNIE

Carma Laboratories - Carmex - Wiśnia
(ok. 6-10zł)
Mam już kolejny, miętowy, a wiśnia widniejąca na zdjęciu nie była moją pierwszą :) Wciąż nie jestem w stanie popaść w zachwyt jak niektórzy - jednak wiem, że lubię te pomadki.
KUPIĘ PONOWNIE

BeBeauty - Chusteczki do demakijażu do skóry wrażliwej
których niestety zapomniałam dołączyć do zdjęcia
(ok. 5zł)
Tak, kupię, bezapelacyjnie, ewentualnie w innych wariantach - niedługo wystąpią w notce porównawczej :)
KUPIĘ PONOWNIE

Oriflame - Visions - Natural Retouch Concealer - Korektor
(ok. ?zł)
Przyjemny, ale raczej poszukam czegoś lepszego, czaję się na AFFINITONE.
NIE KUPIĘ PONOWNIE

Wibo - Lovely - Eyeliner
(ok. 7zł)
Kreska wyraźna, długo się utrzymuje, nie blednie w ciągu dnia, mój drugi i jak narazie ostatni eyeliner w życiu.
Mam już następne dwa (przez przypadek hihi :)) i na sto procent
KUPIĘ PONOWNIE

Bi-es - Hannah Montana
(ok. 10-15zł)
Dawno temu wywąchana wersja truskawkowa u koleżanki skłoniła mnie do poszukania ich. Kojarzy mi się z szampanem, wszystkim się podoba (poza moją mamą, którą wręcz dusi :()
KUPIĘ PONOWNIE, mimo tego, że 'Hanki' nigdy nie oglądałam :)

Jesteście zainteresowane ' dogłębną recenzją ' którejś z tych rzeczy? Piszcie! :)

7 komentarzy:

  1. Original Source na pewno wreszcie trafi w moje łapki , mam ogromną ochotę na te żele ale zapasy wołają o zużywanie :D
    Co do Avonowego szamponu , miałam maskę z tej serii i wywołała na mojej głownie niesamowity łupież - nigdy więcej !!
    Carmex tylko i wyłącznie w słoiczku wersja klasyczna , mam wrażenie że działa najlepiej : )

    Ps . nie wiem czy wiesz , ale masz włączoną weryfikację obrazkową przy komentowaniu , w ustawieniach można to wyłączyć . O wiele bardziej ułatwi nam to komentowanie ; )

    OdpowiedzUsuń
  2. Kurczę, zapachy są genialnie, tylko mam wrażenie, że żele minimalnie wysuszają.. Oj maski faktycznie się nie sprawdzają i wykorzystałam je do golenia nóg - w tej kwestii są niezastąpione! :)
    A jeśli chodzi o carmexa, to u mnie jest dokładnie odwrotnie.. :/

    Oj nie zauważyłam, jeśli ja dodaję komentarz to się to nie wyświetla mi się nic takiego, ale jeszcze dziś się tym zajmę! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. dużo zużyłaś, ja ledwo 1 zel pod prysznic zmęczę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. połowa z nich była resztkami, trzymanymi od pół roku :)

      Usuń
  4. Bardzo duże zużycie :) Toniki z Ziaji są niezastąpione, a żele z Avonu mają przepiękne zapachy, ot co :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Duże, bo w końcu pozbyłam się zalegających resztek, czyli na przykład żeli, które ' tak ładnie pachną, że aż szkoda ich wykończyć ' ;)

      Usuń
  5. spore denko :) ja się często łapie na kupowaniu kolejnych i kolejnych mydełek i masek do włosów mimo że w domu kolekcja stoi :p

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie komentarz! :) Cenię sobie każdą opinię, pozytywną jak i negatywną.
Odwiedzam każdą z Was, a komentarze typu ' wejdź do mnie ' będą zwyczajnie ignorowane :)

Subskrybcja :)